czwartek, 10 lipca 2008

Google Lively

Bez większego entuzjazmu zainstalowałem sobie Google Lively. Bo obawiałem się że mi to nie pójdzie. Po drugie dość już naoglądałem się czatów 3D. W tej sytuacji postanowiłem śledzić jak mi to wszystko pójdzie. Plik instalacyjny wylądował mi w C:\Program Files\Google\Update\Download\{635EAF17-43BA-4D5A-A1C9-87C580F6AA02}
a instalacja przebiegała tak cicho, że dopiero potem zreflektowałem się że mam już to zainstalowane w
C:\Program Files\Google\Lively Zajrzałem do tego folderu
Był tam katalog flex z plikami *.swf odpowiedzialnymi za interfejs użytkownika. Folder datafiles zawierał tajemnicze pliki *.nif (są to pliki z silnika Gamebryo).
Zauważyłem, że Google Lively wymaga obsługi DirectX na co wskazywała obecność pliku d3dx9_27.dll Za GUI we Lively odpowiadała biblioteka f_in_box.dll firmy Softanic. Ta biblioteka ma własną stronę. W tej sytuacji zajrzałem do API tej biblioteki. Zrozumiałem że komunikacja ze stroną WWW może odbywać się tak kod JS -> API Plugina -> API F-in-Box.
Najciekawsze jest to, że do Lively dodano silnik pozwalający na obsługę gadgetów Google GadgetEngineRedist.dll

Gdy wybrałem pierwszy lepszy pokój, pomyślałem że sprawdzę logi i pojawiło się coś takiego
User-Agent: Fiji Client (gzip)
A natomiast serwery Google przedstawiały sie jako "GFE/1.3" lub po zalogowaniu "3dweb storage server". I zauważyłem, że większość operacji na Lively dokonuje sie z poziomu REST (a pliki SWF ładowane są ukrywane przed użytkownikiem, to taka cecha biblioteki f-in-box.dll)

Po zalogowaniu zauważyłem, że sporo danych leci ode mnie nawet podanie hasła na loginie nie jest bezpieczne, bo nie jest wysyłane przez HTTPS. Ilość danych jakie leciała do mnie przekroczyła ponad 2000 żądań i przesłała mi same skompresowane pliki, aż zablokowało mi przeglądarkę.

Wszedłem do swojego pustego pokoju. Zobaczyłem w logach: http://clients3.google.com/lively/s/gp?id=-8618462218026787199&obj_ed=0 i zrozumiałem że pobrałem plik binarny mojego pustego pokoju. Jeden z kolejnych logów był taki:
http://clients3.google.com/lively/s/gpmd?id=-9193953186449112932&obj_ed=0 co prawdopodobnie były pliki binarne przedmiotów w pokoju.
Ale to co mnie zaskoczyło to fakt że gdzieś informacja o moim awatarze jest zapisana lokalnie o czym świadczył mały plik http://clients3.google.com/lively/s/ga. Następnie zacząłem przeglądać swoje ustawienia. A rzeczy do ustawień ładują się spod takiego adresu:
http://clients3.google.com/lively/s/gpss?id=9214425981265137557&obj_ed=0.

Na koniec kliknąłem prawym przyciskiem na awatara i wybrałem sobie animację, którą ma awatar zrobić, Warto protestować sobie animacje takie jak rofl czy tada. Jak wyczułem w tym produkcie to że "duchem" bardziej przemawia to na rynek azjatycki. Nie ma co się dziwić jak za tym projektem stoi uzdolniona programistka Niniane Wang Byłem już pod wrażeniem tej Chinki, że nie miałem ochoty już sprawdzać co jest w tych plikach SWF.

2 komentarze:

wielokąt pisze...

Witam
Potrzebuję kontaktu z Tobą w sprawie Flexa.Sprawa jest taka. Czy da radę odpalić Flexa offline z płyty CD?
Masz może na to rozwiązanie?
Pozdrawiam,
Paweł Rut
PS. Pisz na adres pawel.rut@gmail.com

karolina pisze...

ja z innej beczki
bardzo prosze o odpowiedz na moje pytanie o statystyke odwiedzenia bloga
w jaki sposób sie dowiedzieć ile osób odwiedza blog
nie moge odnalezć tej opcji bardzo prosze o odpowiedz na moje pytanie o statystyke odwiedzenia bloga
mój mail mejkmejk@gmail.com